Poznaliśmy Marvina Barrantesa podczas naszej ostatniej podróży po Kostaryce i to, co stworzył na tak niewielkiej farmie, było naprawdę inspirujące. Jego gospodarstwo ma zaledwie osiem hektarów, a mimo to każdy detal odzwierciedla troskę, precyzję i pełne oddanie kawie. Marvin żyje kawą i nią oddycha. Każda rozmowa, każdy fragment farmy i każda decyzja dotycząca procesingu pokazują, jak mocno jest zaangażowany w swoje rzemiosło.
Jedną z rzeczy, które zrobiły na nas największe wrażenie, był jego mokry młyn. To zdecydowanie jeden z najbardziej przemyślanych i efektywnych systemów, jakie widzieliśmy podczas całej podróży po Kostaryce. Całość opiera się na niezwykle prostym rozwiązaniu: kompaktowym depulperze, grawitacyjnym przepływie kawy i workflow, który sprawia, że procesing jest czysty, praktyczny i powtarzalny bez zbędnej komplikacji. Marvin stworzył system, który wydaje się intuicyjny, wydajny i idealnie dopasowany do skali jego farmy.
Ogromne wrażenie zrobiły na nas również inwestycje w infrastrukturę do suszenia. Starannie zbudowane podniesione stoły do suszenia i szklarnie są wyjątkowo czyste oraz świetnie zorganizowane. Wszystko na farmie sprawia wrażenie przemyślanego i doskonale utrzymanego, tworząc idealne warunki do produkcji wysokiej jakości kaw.
W przypadku procesu Black Honey owoce są ręcznie zbierane i oddzielane od skórki bez użycia wody. Następnie kawa trafia bezpośrednio na afrykańskie stoły do suszenia, gdzie jest rozkładana grubą warstwą wewnątrz szklarni. Przez pierwsze trzy dni kawa pozostaje nieruszana, podczas gdy rozwija się fermentacja i tworzy krucha warstwa wokół warstwy pergaminowej i miąższu. Po tym etapie warstwa zostaje przełamana, a kawa jest regularnie przewracana podczas powolnego suszenia trwającego kolejne 12 do 14 dni. Takie podejście do suszenia pomaga zbudować profil filiżanki pełen głębi, słodyczy i balansu, przy jednoczesnym zachowaniu czystości oraz struktury.
No products found